Pamiętam pisane krwawym potem w ostatnim kwartale ubiegłego roku dramatyczne wołania o zrównanie "z glebą" ministra finansów. Pamiętam ówczesne krzyki grozy nad przygotowanym przez Rząd i przekazanym do Sejmu projektem budżetu na rok bieżący. Nie pamiętam natomiast o co tak naprawdę był cały ten harmider, bo oto nagle okazało się: w rok 2012 weszliśmy z długiem publicznym mieszczącym się w dopuszczalnych normach.
Pamiętam złorzeczenia i pomstowania przeplatane katastroficznymi scenariuszami tego, co miało się wydarzyć zaraz po 1 stycznia. I co? I nic. Nic się nie zdarzyło, sprawy biegną swoim torem, a ówcześni katastrofiści jakby ucichli, zamilkli... I tylko liczby pozostały te same, co oznacza, że nadal jesteśmy społeczeństwen nędzarzy. Ale jest jeszcze drugie dno tego stanu rzeczy: nie tylko jesteśmy nędzarzami, ale - gdyby minister finansów usłuchał ubiegłorocznych narzekaczy - bylibyśmy w jeszcze głębszym dołku. Niemniej, obecna sytuacja wcale nie uspokaja - nadal sytuacja ekonomiczna jest niepewna i niestabilna (tan na marginesie to nie pamiętam, aby kiedykolwiek była stabilna - może taka jest jej właściwość?). I to rzutuje też na naszą kieszeń, na nasze finanse.
W największym stopniu negatywne zjawiska ekonomiczne odbijają się na tych, którzy aktualnie spłacają zobowiązania kredytowe. Dla nich nie tylko wydarzenia zewnętrzne mają swoją konkretną wagę, dla nich liczą się bowiem i redukcje pracowników i związane z tym obniżenie dochodów. W takiej sytuacji nad każdym kredytobiorcą pojawia się widmo znane pod skrótem BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej. Kredytobiuorca zadaje sobie wówczas jedno podstawowe pytanie: spłacać raty kredytu czy jeść? Niby nie ma innego wyboru, ale warto już dziś zapamiętać link http://goo.gl/DJczX - pod nim znaleźć można koło ratunkowe w postaci programu zamieniającego to, co nagle okazało się pętlą na szyi w przyjazny program umożliwiający spokojną spłatę reszty zobowiązań przy uwzględnieniu aktualnych możliwości finansowych. Jeśli jesteś już dziś w trudnej sytuacji skorzystaj z tego linka teraz i przekonaj się jak łatwo można wyjść nawet z najtrudniejszej opresji.




coraz więcej polityki i interesów, a coraz mniej matematyki w ekonomii